konkursseboradin

środa, 10 października 2012

Mycie włosów – rano czy wieczorem?

Mycie włosów rano najczęściej spotyka się z aprobatą pań o włosach krótkich lub średniej długości, a także mocno pocieniowanych – dlaczego? To proste - Włosy cieniowane wymagają ułożenia, podobnie jest z cięciem typu bob czy w przypadków włosów krótkich. Co więcej, takie fryzury szybciej schną, więc wystarczy im kilkanaście minut suszenia suszarką i nienaganna fryzura gotowa.
Z kolei posiadaczki włosów długich, równo ściętych czy zwolenniczek kucyka zachwalają mycie włosów wieczorem. 
Stajemy przed pytaniem co wybrać, 
co dla nas wygodniejsze, 
a co będzie lepsze dla naszych włosów?

Mycie włosów rano
Tak jak już pisałam – z tej metody zadowolone będą szczególnie właścicielki fryzur „do ułożenia”-modelowanie włosów na szczotce wymaga użycia strumienia powietrza, który ułatwi także wysychanie, warto jednak odpowiedzieć sobie na pytanie czy naszym włosom się to podoba?

Myjąc włosy rano mamy je zawsze świeże – co jest chyba główną zaletą tego sposobu. Poza tym włosy ładniej się układają, a przynajmniej mamy pewność, że uda nam nad nimi zapanować. Co więcej… nie istnieje ryzyko mechanicznego uszkodzenia mokrych włosów (tak jak w przypadku otarć, kiedy kładziemy się spać w mokrych włosach).

Przejdźmy jednak do wad, bo takie też spotykamy. Mycie włosów rano pociąga za sobą szereg utrudnień...
Po pierwsze może wymagać użycia suszarki, po drugie musimy zawsze się zmobilizować do tego by wstać wcześniej, po trzecie rano ciężko o dłuższe trzymanie maseczki czy odżywki, łatwo natomiast o zatracenie regularności np. przy wcierkach. Myjąc włosy rano warto ograniczać się tylko i wyłącznie do sprawdzonych produktów – w przypadku, gdy nowy kosmetyk się nie sprawdzi nie będziemy miały już czasu na ewentualne poprawki.

Z (kilkukrotnego) doświadczenia wiem, że mycie włosów rano i testowanie to nie jest dobry pomysł :) Ile razy zdarzyło wam się nie domyć włosów z olejku lub wpadka z nową maską?

Sama myłam włosy każdego ranka przez dobre 6-7 lat. Praktykowałam tą metodę głównie jako posiadaczka włosów cienkich, często średniej długości, mocno pocieniowanych oraz użytkowniczka odżywek z silikonami i szamponów z silnymi detergentami, dodatkowo suszarki i prostownicy. 

Mycie włosów wieczorem
Metoda dobra dla „kucykowych”, dla osób nie mających problemów z przetłuszczaniem się skóry głowy, dla fryzur prostych, nie wymagających układania, dla włosów długich.

Najważniejszą sprawą jest chyba to, żeby nigdy nie kłaść się w mokrych włosach! Włosy się łamią, odgniatają, dłużej schną, nie oddychają, nie są swobodne + jest duża szansa, że rano obudzimy się z szopą lub odgniecionym gniazdkiem :)
Poza tym mycie włosów wieczorem wymaga opracowania „sposobu” – np. zwijanie włosów w ślimaczka, zaplatanie warkocza. Jeżeli decydujemy się na upięcie warto zainwestować w miękkie, grube frotki :) – czym będą grubsze tym mniejsze odgniecenia będziemy miały rano.


Ciarki mnie przechodzą na myśl o myciu włosów rano i odczekaniu do naturalnego wyschnięcia. Raz, że jest zimno, a dwa… licząc, że zajmie mi to około dwie pełne godziny musiałabym wstać co najmniej o 5 – na początku włosomaniactwa wstawałam… ale teraz wiem, że największy plus to możliwość wyspania się!:) I oszczędność czasu zarazem… 

Jak wygląda mój (niestety nadal codzienny) rytuał?
Każdego dnia po powrocie z uczelni nakładam na włosy maseczkę, olejek lub wcierkę – po czym zajmuję się tym, co akurat powinnam – sprzątanie, nauka, praca itp. Po wykonaniu wszystkich czynności oddaję się wieczornej relaksacji, biorę prysznic, myję włosy, zasiadam przed telewizorem z ciepłą herbatą lub odwiedzam wasze blogi :)  Kiedy włosy są już zupełnie suche rozczesuję je szczotką z włosia, związuję w kucyk miękką frotką i tworzę z nich koczka. Ostatnio czas wysychania moich włosów wydłużył się z godziny 10 minut, na ok. półtorej do dwóch godzin.

Kłopot z myciem włosów wieczorem był u mnie jeden – włosy przy skórze głowy już rano były dość nieświeże – poradziłam sobie z tym dzięki płukankom ziołowym, szamponom ziołowym (Zioła Bajkału)  oraz wcierce Seboravit. Raz w tygodniu myję włosy także mydełkiem Aleppo (wpis o tej praktyce powstanie prawdopodobnie około weekendu :))

Moje włosy pokochały moje wieczorne rytuały - mogę poświęcić im więcej czasu, nie muszę wstawać wcześniej, nie używam suszarki, rankiem wcale nie są nieświeże, a ja pokochała delikatne fale, które nadają włosom naturalnego wygladu :)

Podsumowanie
Jak widać zarówno jedna jak i druga metoda posiada swoje wady i zalety. Aktualnie bardziej przychylam się do mycia włosów wieczorem - co nie znaczy, że nie zdarza mi się myć ich rankiem - wracam do tego w każdy weekend, kiedy mam czas na rozszerzone domowe spa:)

A Wy jaki sposób preferujecie?:)

45 komentarzy:

  1. Ja myje popołuniu,taki mi lepiej :P

    OdpowiedzUsuń
  2. latem wolę wstać nieco wcześniej, ale zimą muszę przestawić się na wieczorne mycie włosów, bo inaczej musiałabym za każdym razem katować je suszarką, albo wstawać jakieś 3 godziny przed wyjściem, czyli o 4:00 (?!). jak dla mnie mycie włosów rano zimową porą absolutnie nie wchodzi w grę. :P

    OdpowiedzUsuń
  3. moje włosy myję rano, ale nie jest to zbyt uciążliwe, bo schną dosyć szybko (w tym czasie zdążę się ubrać, umalować i zjeść śniadanie, także nie tracę czasu). pod koniec jedynie je lekko podsuszam dla dodania objętości i pewności, że nie wyjdę na dwór z mokrymi.
    Przyznam, że chętniej myłabym je wieczorem, ale moje włosy bardzo łatwo się odgniatają (nawet po spaniu w suchych włosach) i rano wyglądam strasznie. Kupię taką frotkę i spróbuję jak to będzie, może akurat będę zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja niestety również muszę myć włosy codziennie. Jak dotąd robiłam to prawie zawsze rano, na szczęście zajęcia na uczelni zaczynały się u mnie nieco później, np o 9:45 albo 11:30, więc wstawałam około 8 i włosy mogły wyschnąć naturalnie. Natomiast teraz, gdy przychodzi mi wychodzić z domu wcześniej, jest to bardzo uciążliwe ;/ Natomiast gdy umyję włosy wieczorem to rano są jeszcze znośne, ale nie wytrzymują do popołudnia, wtedy są już po porostu tłuste ;/ Muszę znaleźć coś, co pomoże mi z tym problemem, niestety, takie ziołowe szampony przesuszają i podrażniają moją skórę głowy albo powodują łupież. Możesz polecić jakieś wcierki czy szampony, które byłyby delikatne, ale jednocześnie poradziłyby sobie z przetłuszczaniem włosów tak, aby dało się je myć wieczorem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. większość wcierek do przetłuszczającej się skóry głowy jest na alkoholu więc do delikatnych nie należą - ja stosuję je co drugi dzień, żeby skalp miał czas na "odpoczynek" :) Pomógł mi Seboravit. Dobrym rozwiązaniem jest stosowanie maseczek do skóry głowy z glinki (biała będzie najłagodniejsza) - pisałam o nich trochę tutaj http://blondregeneracja.blogspot.com/2012/09/nadmierna-praca-gruczoow-ojowych.html. Niestety nie polecę Ci nic z szamponów, przy stosowaniu Facelle, BDFM czy innych delikatnych szamponów i płynów moje włosy przetłuszczają się szybciej niż przy użyciu chociażby szamponów alterry, które choć zawierają detergenty to te zaliczane do łagodniejszych.
      Dość pracochłonne, ale efektywne okazało się mycie włosów mydełkiem aleppo, jeżeli masz do niego dostęp możesz spróbować - na pewno nie podrażni skalpu

      Usuń
  5. Dla mnie mycie wieczorem jest zupełnie pozbawione sensu - podczas snu włosy mi się odgniatają (a nie wyobrażam sobie dzień w dzień chodzić z takimi albo zawsze spinać). Nie, nie. Może to dobre dla posiadaczek falowanych lub kręconych włosów, dla moich idealnych drutów to się nie sprawdza. ;) No i co z wcierkami? Wcierać w świeżo umyte włosy i ryzykować przyklapem lub przetłuszczeniem? Tak używam przed snem na noc i nie ma problemu. Poza tym musiałabym myć włosy już późnym popołudniem, aby uniknąć używania suszarki (bo to chyba dla wielu wyznacznik tego, że mycie rano jest "be"), a to uziemiałoby mnie w domu na kilka wieczornych godzin. Sama myję i suszę włosy codziennie rano już od co najmniej 12 lat i nigdy nie miałam problemu z niedomyciem oleju czy katastrofą po nowym kosmetyku. A maseczki robię w weekend. :) Włosy mam do talii, średniej grubości, bez cieniowania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli chcę pozbyć się odgnieceń wystarczy, że przeczeszę włosy szczotką, a odbicie od skóry głowy gwarantuje opięcie w wysokiego koczka wieczorem :) Co do wcierek to można stosować je na godzinę czy dwie przed myciem :) Niestety wiele osób ma problem z niedomyciem olejku - np. na początku włosomaniatcwa, więc nie są takimi szcześliwcami jak Ty. Ważne żeby opracować system, który dla nas jest wygodny - np. moje włosy po wysuszeniu suszarką (nawet chłodnym nawiewem) są suche, a wieczorem zbijają się w kolonie

      Usuń
  6. Wstaje o 5:30-śniadanie, potem znów o 6, żeby zdążyć na autobus i wgl...
    Jakbym miałą myć włosty rano nie opłacałoby mi się wgl. spać!
    Także myję je wieczorem... i to niestety zwykle dość późnym.
    Po zdjęciu z włosów ręcznika(nie trę, woda wsiąka) związuje je w prowizorycznego koka(nie ślimaka, kucyk tylko za ostatnim razem nie przeciągam do końca). Rano mje włosy nie raz są jeszcze wilgotne, lecz... Dość szybko dosychają. Wiem, że nie jest to najlepszy sposób, acz... ._.'
    Póki twoje włosy nie wyschną jak je trzymasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wysychają rozpuszczone. Po odsączeniu wody w koszulkę wiszą delikatnie zarzucone na plecy - staram się wtedy nie zakładać bluz z kapturem, zasuwakami itp - raczej zwykła koszulka, która chroni je od zahaczenia tym samym od uszkodzeń mechanicznych :)

      Usuń
    2. Hah, niszczysz mój świat! xD
      Ja tam wycieram się, ubieram i zakładam bluzę, która mi się grzała na kaloryferze ;3
      Muszę kupić sobie jakieś nowe bawełniane koszulki...
      Albo wziąć i wygrzebać jakieś stare :D
      Bo myślę nad tym, myślę, CG przecież, a leń i szkoła przytłaczają.
      Szczerze to zdejmuje ręcznik i od razu związuje. Żebym potem z lekko napuszonymi się nie męczyła...

      Usuń
    3. ja mam zbyt delikatne na związywanie mokrych :) takie działanie zaowocowałyby niezłym nieładem i połamanymi końcówkami po jakimś tygodniu niestety :)

      Usuń
    4. Rozumiem :3.
      Moje mimo, iż często traktowane po macoszemu mimo(okropnego) wypadania... Nigdy się nie rozdwajały ni nic o.o'
      A nieład to norma w tej pofalowano-pokręconej burzy ;3

      Usuń
  7. Ja od zawsze myję włosy wieczorem. Na poranne mycie mogę sobie pozwolić jedynie w wakacje, a i tak rzadko to robię ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja myję wieczorem, bo tak jak ty musiałabym wcześnie...za wcześnie wstawać.
    Plus nadchodzi zima, to bezpieczniejsze dla zdrowie jest u mnie mycie wieczorne.

    OdpowiedzUsuń
  9. zazwyczaj włosy myję rano, ale czasem zdarza mi się umyć wieczorem. suszę w obu przypadkach. plusem mycia włosów wieczorem w moim przypadku jest to, że rano budzę się z włosami dobrze dociążonymi i, jeśli mam je związane, niespuszonymi. niestety, rano efekty po myciu i suszeniu są różne :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja lubię myć włosy rano, ale ostatnio muszę myć wieczorem, bo czekają mnie poranne pobudki.

    OdpowiedzUsuń
  11. Rano mam tylko 45 minut na przygotowanie się(bo lubię się wysypiać ;)),więc mycie wtedy odpada. Od zawsze myję wieczorem,tak mi jest najwygodniej i najlepiej dla włosów,bo mogę spokojnie poczekać aż naturalnie wyschną, no i mam czas na zabiegi pielęgnacyjne :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja całe wakacje, czyli właściwie od początku czerwca myłam rano. Co było bardzo wygodne.
    Z początkiem roku akademickiego muszę myć włosy wieczorem bo zajęcia mam na 7 - raz na 10. Nie podoba mi się to wieczorne mycie, bo jako posiadaczka kręconych włosów mam problem z odgniataniem i traceniem kształtu. Dodatkowo czasem zasypiam w lekko wilgotnych włosach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też w wakacje myłam rano, ale tylko dlatego, że nigdzie mi się nie spieszyło z samego rana:) moje włosy po położeniu się w lekko wilgotnych włosach wyglądają jak CG dlatego nic Ci nie mogę poradzić:)

      Usuń
  13. ja myję włosy zawsze wieczorem i niestety codziennie muszę je myć , rano bym nie dała rady : )
    Zapraszam do nas , dopiero zaczynamy przygodę z włosomaniactwem ; )

    OdpowiedzUsuń
  14. ja jeśli tylko mogę to myję włosy z rana, bo mam kręcone i po nocy wyglądają strasznie.. zadko je związuje bo i tak gumka mi spada.. spróbuję może z tą grubszą gumką.. może lepiej będzie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. ja myję tylko rano! po nocy mam włosy pozbawione objętości, czasami też poodgniatane

    OdpowiedzUsuń
  16. myję kiedy mam czas,albo tego potrzebują moje włosy;)
    jednak moje włosy wyglądają kiedy myję je wieczorkiem,a jak rano wstaję to wyglądają naprawdę OK:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja nie mam wyjścia, mam bardzo słabą odporność, więc umycie włosów rano i wyjście do pracy skończyłoby się anginą ;) ale chwalę sobie mycie wieczorem, nawet gdybym mogła wybierać, posostalabym przy obecnym systemie. Zbyt ciężko jest mi się rozstać z poduszką ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. myje włosy zawsze rano ,bo po pierwsze rzadko się rano gdzieś wybieram, zwykle przez pierwsze dwie do trzech godzin siedzę w domu z dzieckiem, potem zakupy. Po drugie moje włosy schną obecnie jakieś 40 min. Natomiast w weekend kiedy mam szkołę na 8 to myje włosy przed spaniem, jednak kładę się kiedy już są suche:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Wolę myć rano :) Ale jeśli wiem, że nie będę mieć czasu to robię to po południu ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Z racji , że nie lubię swoich kręconych włosów myje je wieczorem , aby przez noc się rozprostowały troszkę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Imprevisivel... masz takie piękne loczki!

      Usuń
  21. Nie wyobrażam sobie mycia włosów rano i czekać aż wyschną;p

    OdpowiedzUsuń
  22. myję rano bo mam wtedy więcej czasu, ale fakt, że przez to nie tak często używam olejki jakbym chciała, bo wiąże się to z częstrzym myciem, a staram się by myć tak co 2 dni, chociaż jak biegam to i codziennie muszę je umyć...
    kiedyś myłam wieczorami ale to jak byłam uczennicą - wtedy ma się w ogóle więcej czasu na różne rzeczy:P

    OdpowiedzUsuń
  23. piszesz o 2 godzinach naturalnego schnięcia... u mnie dochodzi ten czas i do 4-5 godzin... zawsze myję koło 18-19 bo zanim zdążą porządnie wyschnąć ja już przysypiam. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  24. ja też teraz myje włosy wieczorkiem, przestawiłam się. tak na wieczorne bieganie, jak i mycie włosów :) poranne wstawanie było wieeeelkim poświęceniem, zwłaszcza dla takiego śpiocha jak ja ;) choc jak mówisz, miało to też swoje plusy (włosy były dłużej świeże).

    OdpowiedzUsuń
  25. zwykle myję włosy po południu, więc problemu nie mam ;)
    czasem rano, ale to jak mam wolny dzień.

    OdpowiedzUsuń
  26. Moje włosy przetłuszczają się w zawrotnym tempie. Myję je codziennie wieczorem i, szczerze przyznaję, chodzę spać z mokrymi i rozpuszczonymi. Robię tak od wielu, wielu lat. Nauczyłam się już przerzucać włosy za poduszkę i układać tak, aby rano wyglądały sensownie bez dodatkowej stylizacji.

    OdpowiedzUsuń
  27. ja myje rano i plusy rekompensują mi wszystkie minusy ;) włosy olejuje na noc, na wcierke codziennie znajduje czas i nie zawsze wychodzę z samego rana więc maski na dłużej niż minute też mają swoje dni ;) wszystko da rade opatentować a wiem też że moje włosy po nocy są nienajlepsze i źle się w nich potem czuje przez cały dzień bo 'kucykowa' w ogóle nie jestem ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja myję włosy o różnych porach. Na razie siedzę w domu więc nawet jeśli muszę poczekać z 3 godziny zanim same wyschną to nic nie szkodzi. Jak zacznę pracować to pewnie zaraz po przyjściu z pracy będę biegła je umyć :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Jako blondynka uwielbiam Twojego bloga, jest niesamowicie pomocny codziennym życiu. Zapraszam do mnie, chociaż dopiero zaczynam i pozdrawiam http://obiektywnieokosmetykach.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  30. ja lubię myć wieczorem, bo nie lbuię (szczególnie zimą i kiedy jest zimno) wychodzić z mokra głową. Uważam że nawet po suszeniu suszarką włosy jeszcze przez ok godziny sa wilgotne i można się przeziębić. Wstawać 2 godziny wcześniej rano jest męczące. Lubię też trzymac długo odzywkę na włosach a rano to ok 3 musiałabym wstać:) Nie używam prostownicy ani suszarki to stylizacja mokrych włosów odpada, więc rano czy wymyłam je czy nie i tak robię to samo.

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja włosy myje rano kiedy mama idzie do pracy. Wstaje o 5
    6 i do 7.30 się wyrobie . Susze włosy suszarką . Są lekko wilgotne ale wkładam je pod czapkę . Boję się powiedzieć mamie że wolę je myć rano jak mam to zrobić .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mama ma pewnie na uwadze Twoje zdrowie, ale myślę, że takie sprawy zależą tylko i wyłącznie od Ciebie, a nie od mamy ;) Może jednak warto jeszcze popróbować i na noc spinać włosy, np. we wspomnianego koczka? Wtedy są uniesione u nasady i ładnie sfalowane :) Nie ma problemu z poranną fryzurą

      Usuń
  32. Zazdroszczę dziewczynom, które mogą umyć włosy rano i w pół godziny mają je suche... U mnie naturalne suszenie trwa 4 godziny... A wcale nie mam tak gęstych włosów - po prostu są cieniutkie, ale jest ich baardzo dużo.

    OdpowiedzUsuń
  33. ja myję codziennie rano : ) no chyba że mi się bardzo śpieszy to olewam całkowicie i myję włosy dopiero następnego ranka : D

    OdpowiedzUsuń
  34. Mam ten sam problem co ty masz/miałaś gdy rano wstaje włosy przy skórze głowy są już trochę tłuste i napisałaś ze poradziłaś sobie z płukankami. Używałaś ich rano czy po umyciu włosów? i jak często? i co bardziej Ci pomagało płukanka czy wcierka? proszę o szybką odpowiedź! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poradziłam to na dłuższą metę słowa na wyrost ponieważ trudno całkowicie zlikwidować problem. Zarówno Seboravit czy Radical dają radę przy zmniejszaniu przetłuszczania skóry głowy, jednak z perspektywy czasu najlepsze efekty daje kozieradka stosowana jako wcierka na ok 20 minut przed myciem :)
      Niestety kiedy zrezygnuje się z wcierania albo płukania włosów ziołami problem wraca i dobrze byłoby kontynuować walkę z nadmiernym przetłuszczaniem włosów przez cały czas.

      Usuń




Nie zgadzam się na kopiowanie tekstów i zdjęć mojego autorstwa bez mojej zgody lub podania źródła.
Treści publikowane na moim blogu podlegają ochronie przez prawo autorskie.